niedziela, 22 kwietnia 2007

poza sieciowe rozważania o ciemności

gdybym był prorokiem, uznałbym przeszłość za wyrocznię, ale po co wróżyć z fusów, i z przeróżnej interpretacji pustych słów (a tyle już ich wypuściłem na wiatr). przecież samotność czeka każdego, w najlepszym wypadku dopiero w grobie (nie słyszałem jeszcze o dwuosobowych trumnach, do której mogli by być złożeni Romeo i Julia). nie potrafię opędzić się od myśli, że ciągle spadam, i jestem już tak nisko, że w moim otoczeniu jest coraz mniej Istot żywych. ale ja przecież kocham życie, tylko mam jeden problem, nie wiem jak żyć, a samo pragnienie to chyba za mało, a pozytywne myślenie nie wystarcza. w tej ciemnej alei spotykam braTnie dusze, ale coraz częściej wolę milczeć, bo życzę iM dobrze, i wolę by nie próbowały mi towarzyszyć, bo dokąd ta aleja prowadzi, do "newgrange".

Brak komentarzy: