niedziela, 22 kwietnia 2007

poza sieciowe rozważania o ciemności

gdybym był prorokiem, uznałbym przeszłość za wyrocznię, ale po co wróżyć z fusów, i z przeróżnej interpretacji pustych słów (a tyle już ich wypuściłem na wiatr). przecież samotność czeka każdego, w najlepszym wypadku dopiero w grobie (nie słyszałem jeszcze o dwuosobowych trumnach, do której mogli by być złożeni Romeo i Julia). nie potrafię opędzić się od myśli, że ciągle spadam, i jestem już tak nisko, że w moim otoczeniu jest coraz mniej Istot żywych. ale ja przecież kocham życie, tylko mam jeden problem, nie wiem jak żyć, a samo pragnienie to chyba za mało, a pozytywne myślenie nie wystarcza. w tej ciemnej alei spotykam braTnie dusze, ale coraz częściej wolę milczeć, bo życzę iM dobrze, i wolę by nie próbowały mi towarzyszyć, bo dokąd ta aleja prowadzi, do "newgrange".

piątek, 20 kwietnia 2007

ciemność sieci

czy w sieci jest jakiekolwiek słońce, światło? jest wiele gwiazd (15-to minutowych), ale czy one rozświetlają tę przestrzeń? w sieci panuje mrok, znaczy ciemność i po omacku wędrujemy w tym labiryncie... ale to może być przecież ekscytujące, a takich emocji pożąda wiekszość istot żywych. czy emocje są światłem? emocje są jak wiatr, który może zakręcić wiatrakiem wytwarzającym energię, która może zasilić żarówkę, ale żarówka po 15-tu minutach się przepali... nie, w sieci nie ma światła. są tylko projekcje wyobrażeń... więc dlaczego tu utknąłem? bo lubię ciemność. lubię manewrować w ciemnościach. nie szukam światła.

niedziela, 15 kwietnia 2007

Witam

To nie będzie blog techniczny, ani blok rysunkowy... jestem typowym przykładem zagubienia, więc manewruje w ciemnościach sieci... narazie tylko tyle...